Pochwała ładu

Zapał

Dziś nadeszła wiosna. Słońce grzeje, a energia Cię rozpiera. Chcesz coś zmienić, ruszyć przed siebie. Zaczniesz biegać po lesie lub parku, bo maraton już za parę miesięcy. Może jakiś wypad z kumplami na rowerze? Wszystko planujesz: w sobotę trochę dłużej pośpisz, śniadanie, a potem przebiegniesz parę kilometrów. Świeże powietrze doda Ci entuzjazmu. Niedziela to świetny czas na poznanie nowej trasy  rowerowej, czy pokazanie, w jakiej jesteś świetnej formie.

Sobota rano. Śniadanko. Dobry nastrój jest. Energia jest. Pogoda świetna. Zaglądasz do swojej szafy. Spodenki, które zawsze tu leżały zniknęły, bluza się znalazła, ale chyba nie Twoja. Ten rozmiar to raczej Twojej dziewczyny. Sprawdzasz jeszcze raz. Mała jakaś. Dobra, wbiłeś się. Ala co ze spodenkami? Ktoś tu grzebał. Dopiero co (we wrześniu) kładłeś je na tej półce. Nie ma ich. Decydujesz się na inną parę. Jeszcze buty. Na szczęście są na swoim miejscu. Do szczęścia brakuje jednak paru drobiazgów. Okazuje się, że po ostatnim bieganiu na podeszwach zostało sporo zeszłoroczego błota. Sznurowadło się zerwało, a nie masz zapasowego. Nastrój trochę siada. Postanowienie jednak to rzecz święta. Dajesz radę. Wybiegasz z domu jakąś godzinę później niż planowałeś. Za to wracasz godzinę wcześniej. Nie ma rady, kondycja po zimie marna.

Teraz czas pomyśleć o niedzieli. Tu nic Cię nie zaskoczy. Przygotujesz rower i skompletujesz strój. Jest nieźle. Kask, gatki, koszulka, polar, rękawice już czekają. Podczas poszukiwań spodenek do biegania trafiłeś przypadkiem na nie. Niestety, to koniec radości. Rower stoi niewzruszony w garażu, ale na samym końcu. Żeby się do niego dostać trzeba przerzucić  cztery komplety opon zimowych, kosiarkę, rekultywator, kartony ze słoikami i worki z segregowanymi śmieciami. Dobijasz się do zdobyczy. Tarmosisz w dogodne miejsce. Zapał do pedałowania mija, gdy okazuje się, że w oponach pusto, a pompka wyszła.

 Można inaczej

Dla własnej wygody poświęć parę godzin na małą rewolucję w swoim otoczeniu. Nie musisz robić wszystkiego w jeden dzień. Zaplanuj,  że np. dziś przeglądasz swoje ubrania i buty. Nie miej złudzeń, że spodnie, w które się nie mieścisz od trzech lat nagle zmienią rozmiar. Ciuchy noszone sezonowo, mimo, że czyste, leżące ściśnięte w szafie warto wcześniej wyprać. To samo dotyczy butów. Te sportowe w większości nadają się do włożenia do pralki. Zimowe ciuchy schowaj wyżej, albo zanieś na strych. Najlepiej zrób to sam. Nikt za Ciebie nie zdecyduje, z którą rzeczą masz się rozstać na zawsze. Poza tym, będziesz wiedział gdzie czego szukać. Zastanów się, gdzie ulokować kąpielówki i okulary do pływania. Może przygotujesz gotową torbę z ręcznikiem i resztą, żeby móc w moment wybrać się na basen?

Inny dzień poświęć na garaż, czy piwnicę.  Wyrzuć zbędne i zepsute  graty, o które wszyscy się potykają. Warto uzupełnić braki w narzędziach. Wyczyść i zabezpiecz narty i buty, aby za pół roku nie wściekać się przed samym wyjazdem w góry. Schowaj je robiąc miejsce na sprzęt letni. Wyczyść grill. Przygotuj rowery od strony technicznej. Zadbaj nie tylko o swój sprzęt. Możesz w tym wyręczyć swoich bliskich . Zapewne będziesz zwolniony z pomocy w myciu okien :). Twój samochód tez potrzebuje pielęgnacji, a w cieplejsze dni jest okazja, żeby wypróbować nowe środki, które polecał Ci kumpel.

Trochę systematyczności ułatwia życie. Jest wtedy miejsce na spontaniczne wypady za miasto, zorganizowanie w godzinę imprezy przy ognisku, czy wyjście na basen. Wiosenne porządki nie muszą boleć.